Polecamy na wakacje – Wietnam

Dziś miejsce na rodzinne wakacje polecają nam autorzy bloga igitravelblog.pl. Ostatnio za sprawą Moniki z dolnyslaskdlauli.pl/ było o Polsce (Świeradów zdrój). Tym razem będzie bardziej egzotycznie, autorzy bloga zabiorą nas do Wietnamu!

 .
Igitravelblog.pl piszą na blogu, że ich rok kalendarzowy składa się z kilu wypraw i całej reszty którą trzeba opanować przy dwójce małych dzieci. Oto co napisała nam Agnieszka gdy zapytaliśmy ją o ich sprawdzone miejsce na rodzinne wakacje:
.

Udane wakacje z maluchem, nie zależą od miejsca do którego jedziemy, ale od Was samych.
.
Oczywiście, miejsce jest istotne, ale jeśli zabraknie niestety pozytywnej energii i radości z odkrywania nowego i bycia razem, nie pomoże żaden nawet 5 –gwiazdkowy kurort ze specjalnymi animacjami dla milusińskich.

 .
Podróżujemy z naszymi dziećmi. Igor, 7-latek zjeździł z nami kilkadziesiąt krajów na całym świecie. Teraz podróżujemy już we czwórkę, razem z małym, 1-5 rocznym Tymkiem. Miejsce, do którego wróciłabym, już w komplecie to Wietnam i cudowna ( wtedy jeszcze taka była☺) wyspa Phu Quoc.
 .
Azjaci kochają dzieci. Dlatego podróże z nimi stają się jeszcze bardziej ciekawe. Możecie spodziewać się dużego zainteresowania Waszymi pociechami. Pytanie, czy one będą z tego zadowolone. Z Igorem bywało różnie. Miał wtedy 4 latka i nie zawsze potrafił zrozumieć, dlaczego jego jasne włosy i skóra wzbudzają takie emocje.
 .

.

Nasz Wietnam, to tylko niestety, Ho Chi Minh i wyspa Phu Quoc. Chciałoby się jeszcze więcej. Może innym razem?
W Ho Chi Minh pływaliśmy łódką po Sajgonie. Wspólnie smażyliśmy sajgonki na lekcji gotowania. Zjechaliśmy miasto na skuterach pod czujnym okiem młodych przewodniczek z biura XOXO.

 .
 .
Wakacje z dziećmi to nieustanny kompromis pomiędzy realizacją Waszych podróżniczych potrzeb, a … próbą znalezienia placu zabaw. Udało się i w Ho Chi Min.
Dzieci są wszędzie takie same.
To tutaj mieliśmy jeden z bardziej wypasionych noclegów. Basen na dachu hotelu z widokiem na rozświetlone miasto, robi wrażenie.
 .

To miasto, które jest bardzo głośne i zatłoczone. Nie da się tutaj odpocząć. Po to leci się na Phu Quoc. Do dzisiaj pamiętam nasz bungalow na plaży, położony dosłownie 15 metrów od linii brzegowej. Codzienna wizyta kobiet z wioski, które w charakterystycznych kapeluszach sprzedawały świeże ananasy, to jedna z atrakcji tego cudownego miejsca. Po hałaśliwym Ho Chi Minh tego było nam trzeba.

Wieczorne kolacje na plaży, wizyty na targu rybnym, pluskanie w morzu, jazda po wyspie skuterem- czego chcieć więcej?

.
 .
Było słońce, plaża i śniadania w restauracyjce, która miała jeden z piękniejszych widoków na świecie. Bajka☺.
 .
Na blogu IgiTravel znajdziecie filmik z Wietnamu. Obejrzyjcie koniecznie! Igitravel znajdziecie również na facebooku.
.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *