Szczecin na weekend

Czas wolny, zwłaszcza w weekendy, zwykle spędzamy poza domem. Nasi bliscy chyba już przywykli, że ciężko nas w nim zastać, bo ciągle nas gdzieś niesie. Tym razem nie mogło być inaczej. Dziewczyny zdrowe, pogoda zapowiadała się względnie ładnie, a po głowie chodził Szczecin.

 .
Jak to często u nas bywa za szukanie noclegów zabraliśmy się na ostatnią chwilę. W środę. Wyjazd w piątek po pracy. Udało się. Nocleg jest. Można jechać.
 .
Z Gdańska do Szczecina dzieliła nas odległość 350 km (około 5h jazdy samochodem). Wyszło niestety więcej, ze względu na dwa poważne wypadki po drodze.
 .
Jazda z dziećmi nam nie straszna, o czym pisaliśmy ostatnio w poście Czym zająć dwulatka w podróży? Mamy to szczęście, że jak na razie wszyscy członkowie rodziny lubią podróże samochodem. Trójka z nas na pewno lubi, a czwarta nie protestuje (2 miesięczna Agatka). Nie protestuje jeśli tylko zachować jej rytm dnia, czyli około 20.00 należy zapewnić czas i warunki na aktywność.

.

Czy w Szczecinie jest co robić w weekend?

Jest. Zdecydowanie. Nie nudziliśmy się ani minuty.

Miejscem, według nas, obowiązkowym do odwiedzenia jest Muzeum Transportu i Komunikacji. Gdy zobaczyliśmy je kiedyś w filmie Kids Travel, wiedzieliśmy, że musimy je odwiedzić.
 .

.
Także w sobotni poranek, zaraz po spacerze w Krzywym Lesie koło Gryfina, udaliśmy się do muzeum Transportu i Komunikacji.

muzeum Transportu i Komunikacji w Szczecinie
muzeum Transportu i Komunikacji w Szczecinie

muzeum Transportu i Komunikacji w Szczecinie
muzeum Transportu i Komunikacji w Szczecinie
.
Muzeum nie jest super duże, ale zgromadzano tu całkiem sporo fajnych aut. Fiat w wersji wszędołaza czy polonez  w wersji idealnej na rodzinne wakacje. Nie zabrakło też klasyków komunikacji miejskiej. Martynie bardzo się podobało, że przy niektórych samochodach naciskając guzik mogła posłuchać pracy silnika. Czas potrzebny na zwiedzanie to około 40 min. U nas wyszło nieco dłużej, bo jak Mała odkryła te magiczne guziki, to biegała od auta do auta i mowy nie było żeby wyjść.
Na piętrze muzeum znajduje się kawiarnia Cafe Niebko z mnóstwem przestrzeni dla dzieci. Zjedliśmy tam dziwną ale smaczną zupę krem paprykowo-pomarańczową, napiliśmy się dobrej kawy, podczas gdy Martyna mogła się pobawić. W kawiarni jest również regał z książkami na wymianę oraz mini dziecięcy sklepik (książki, lalki).
.
Cafe niebko, szczecin

Po wyjściu z muzeum udaliśmy się na spacer po mieście. Zupełnym przypadkiem natknęliśmy się na największy na świecie  zegar kulkowy, który znajduję się w witrynie sklepowej na placu Orła Białego.

.
Staliśmy tam dobre 10 minut obserwując jak kulki odmierzają czas. Tuż obok znajduję się Manufaktura Słodyczy (którą z pewnością zainteresują się dzieci) oraz Cukiernia Izybar, z kącikiem zabaw dla maluchów.
 .

Na obiad i piwo polecamy Nowy Browar
 znajdujący się przy ulicy Partyzantów 2. Próbowaliśmy zupy cebulowej, pizzy i frytek. Złego słowa nie możemy powiedzieć. Ceny rozsądne, jedzenie dobre, obsługa przyjemna.
 .
Spacerując po Szczecinie, nie sposób nie zauważyć czerwonej linii na chodniku. Jest to miejski szlak, w skład którego wchodzą 42 obiekty. Mapę całego szlaku znajdziecie na stronie http://www.szczecin.eu
 .

.

Nam nie starczyło czasu, żeby zobaczyć wszystko co chcieliśmy w Szczecinie, a i pogoda płatała nam figle. Jeśli macie więcej czasu zajrzyjcie też do Muzeum Narodowego oraz wybierzcie się w rejs statkiem (SECCO, Polsteam) by zobaczyć miasto od strony wody.

Choć żeby dotrzeć nad morze ze Szczecina trzeba pokonać około 100km to śmiało możemy powiedzieć, że to miasto portowe. Podobnie zresztą jak w Londynie, czy Hamburgu – to port wgłębi lądu. W każdą wakacyjną niedziele możecie się również wybrać na przejazd zabytkowym tramwajem.

Tramwaj zatrzyma się na przystankach: Dworzec Główny, Brama Portowa, Plac Żołnierza Polskiego, Plac Rodła, Kołłątaja, Muzeum Techniki, Las Arkoński. W kierunku przeciwnym obowiązują przystanki: Las Arkoński, Muzeum Techniki, Kołłątaja, Plac Rodła, Plac Grunwaldzki, Plac Szarych Szeregów, Plac Kościuszki, Pomorzany i Dworzec Główny.
Kolejną atrakcją Szczecina są schrony pod dworcem PKP. Najbardziej jednak żałujemy, że nie udało nam się dotrzeć nad jeziorko szmaragdowe, które powstało w wyrobisku dawnej kopalni kredy i margla. Dlaczego Szmaragdowe? Ze względu na zawartość węglanu wapnia w wodzie. To właśnie dzięki niemu ma tak charakterystyczną barwę. Jeziorko znajduje się w dzielnicy Szczecina (w Zdrojach). Leży na terenie Parku Krajobrazowego Puszcza Bukowa i jest idealnym miejscem na spacer. Pod wzgórzami przy jeziorze udostępniono do zwiedzania bunkry.

.
Nocleg w Szczecinie

Gdy zabraliśmy się za poszukiwanie noclegu, okazało się, że to wcale nie taka prosta sprawa. Większość była zajęta. Szczęśliwie udało nam się wynająć nieduże mieszkanie bardzo blisko centrum. Mieszkanie znajduje się w bloku. Jest to duże mieszkanie podzielone na dwa mniejsze. Jest aneks kuchenny, łazienka. Przyjemnie urządzone, a Pani Anna przemiła.
 .
.
Mieszkanie znajduje się przy głównej ulicy. Dla nas jednak okazał się to duży atut. Martyna siadała przy oknie balkonowym i długo wypatrywała przejeżdżających autobusów, tramwajów, samochodów i motorów. Było to dla niej na tyle ciekawe, że dała nam dłużej pospać 😉
 .
.
W czasie naszej poprzedniej wizyty w Szczecinie, spaliśmy w Hostel Firlik. Jednak nie polecamy. Na jedną noc można przeżyć, ale odnieśliśmy wrażenie, że to bardziej hostel pracowniczy.
 .