Czym się bawi dwulatka?

Czas leci nieubłaganie. Ani się obejrzałam, a zostałam mamą dwójki dzieci, a starsza córka zaraz kończy 3 lata. Kiedyś wydawało mi się, że dwulatek to taka mała nieporadna istota. Teraz wiem, że dwulatek to całkiem charakterne stworzenie. Jasno komunikuje swoje potrzeby i bardzo ciężko pogodzić mu się z faktem, gdy rodzice mają inne zdanie na dany temat.

 .
I tak moja dwulatka sama chce decydować w co się ubierze, począwszy od bluzki, a zakończywszy na tym jakiego koloru będzie gumka do włosów. Sama decyduje co będzie jadła i zupełnie jej nie przeszkadza, że ciągle chce to samo. Czyli makaron, serek homogenizowany, pomidory, ogórki i jabłka. Czasem ziemniaki z burakami też się nadadzą. Ale jak mama proponuje naleśniki czy kanapkę to już absolutnie w grę nie wchodzi. Sama również wybiera sobie talerz, kubeczek i sztućce.
 .
Ujmując krótko dwa lata to taki wiek gdy wszystko chce sama i wszystko jest moje. To również okres bezwzględnej szczerości: “Mama zrobiłam bałagan!”. To  także wiek w którym zaczyna się bawić sama, choć oczywiście zabawa z kimś innym jest o wiele ciekawsza.
 .

Z racji, że za nami już cały ten piękny okres gdy miała dwa lata śmiało możemy podsumować czym się bawi dwulatka, a czym już 3 latka absolutnie nie.

 

KSIĄŻKI DLA DWULATKA

Tu absolutnym hitem była u nas seria Kicia Kocia. Świetnie się sprawdzają, bo są cienkie i można wrzucić zawsze do torby. Do lekarza zabierałyśmy Kicia Kocia jest chora. Pozwoliło nam to przetrwać wizyty u lekarza bez płaczu. Nasza Pani doktor wykazywała się sporą cierpliwością i nie miała nic przeciwko, że w czasie wizyty czytałyśmy książke. W czasie żłobkowego kryzysu, gdy Martyna nie chciała wchodzić do sali, w szatni przed wejściem czytałyśmy Kicia Kocia w przedszkolu. Planując podróż pociągiem czytałyśmy Kicia Kocia w pociągu. Gdy na świecie miała pojawić się młodsza siostra czytałyśmy Kicia Kocia ma braciszka Nunusia. Jednak chyba najbardziej Martynie podobała się część Kicia Kocia mówi NIE! Cała seria jest świetna. Pozwala dzieciom zrozumieć co dzieje się dookoła, poradzić sobie w trudnej sytuacji. U nas była w stałym użyciu mniej więcej od 1,5 roku do 2,5 lat, teraz sięgamy po nią od czasu do czasu.

W drugiej połowie roku wkraczają (ku niezadowoleniu rodziców) książki o śwince Peppie. Wśród hitów książkowych, które są z nami nieprzerwanie od ponad roku są Koala nie pozwala, Śpij Króliczku, Księga Dźwięków, Pucio. Sięgamy też po dziecięcą klasykę Chory Kotek, Entliczek Pentliczek, Małpa w kąpieli, O Grzesiu kłamczuchu i jego cioci, Smery, Bolek i Lolek. W podroży najlepiej z kolei sprawdzają się książki obrazkowe. Najlepiej u nas przyjęły się Rok w lesie, Miś Krzyś, W domu w dziczy na ulicy. Choć mamy od niedawna to polecamy też książkę Dziura.

.

KSIĄŻKI Z NAKLEJKAMI

Im więcej naklejek tym lepiej 😉 Przez ten rok przerobiłyśmy mnóstwo książeczek z naklejkami. Widać efekty, bo precyzja w naklejaniu znacznie wzrosła. Naklejanie to świetne ćwiczenie dla małych paluszków. Książki z naklejkami towarzyszą nam zarówno w domu jak i w podróży.
Polecamy też zrobienie rodzinnego albumu na zdjęcia dla dziecka. Do wykonania potrzebny jest album (najlepiej taki gdzie wkleja się zdjęcia), zeszyt lub notes. Taśma dwustronna i zdjęcia. Wybieramy zdjęcia rodziny i przyszywanych wujków, a także zdjęcia z wycieczek. Wspólne wykonanie może być świetną zabawą, a potem działa trochę jak książeczka obrazkowa 😉

.

PUZZLE

Mam czasem wrażenie, że poza czytaniem książek nic innego nie robimy jak układanie puzzli. Zaczynaliśmy od prostych dwuelementowych, potem 4, 12 aż tu nagle układamy też puzzle do 50 elementów. Nieźle co? i to w rok. Świetnie sprawdziły się u nas puzzle od Czczu, Zielonej Sowy i Trefla. Dobrze jest wybierać puzzle z różnych tematów. U nas co prawda przeważają te o zwierzętach ale mamy też takie o warzywach czy zawodach.

.

GRY

Jedną z gier, która się sprawdziła jest łowienie ryb za pomocą wędki. Warto też sięgnąć nieco do swojej pamięci i przypomnieć sobie czym się bawiliście w dzieciństwie lub poszukać inspiracji na blogach. Polecamy zabawę w przesypywanie i nawlekanie makaronu na sznurek.


Z gier sklepowych polecamy memory. Gdy grałyśmy pierwszy raz byłam szczerze zaskoczona jak świetnie Martyna sobie radzi. Fajnie sprawdzają się też karty memory z Flying Tyger.

.

KLOCKI

Mamy różne klocki: drewniane, duplo, plastikowe. Dwa lata to okres w którym dziecko zaczyna tworzyć własne budowle (nie tylko psuć to co zbudował rodzic). U nas klocki są raczej jako dodatek niż codzienny element zabaw. Najchętniej sięgamy po klocki duplo, w których dodatkowo są karty. Zadaniem dziecka jest zbudowanie tego co przedstawiono na obrazku.

.

OWOCE NA RZEP DO KROJENIA

Występują w różnych wersjach. Drewniane bądź plastikowe. Do zestawu dołączona jest deska i plastikowy nóż. Świetna zabawa gwarantowana, a przy okazji, znów ćwiczenie dla małych rączek.

 

WSPÓLNE GOTOWANIE

Dzieci w wieku około 2 lat chętnie pomagają w pracach domowych. Martyna dzielnie asystuje przy codziennym gotowaniu, podając ziemniaki czy sztućce z szuflady. Włączamy ją też w inne czynności. Chowa sztućce i naczynia plastikowe gdy rozpakowujemy zmywarkę. Pomaga segregować skarpetki gdy składamy pranie. Od jakiegoś czasu wspólnie odkurzamy ♥ Jeśli tylko Wasze dziecko wykazuje chęć pomocy warto włączać dziecko i codzienne obowiązki wykonywać razem.

.

LEPIENIE / MALOWANIE

Dwa lata to okres bardzo szybkiego wszechstronnego rozwoju.  Powstają pierwsze obrazki i wyklejanki. Warto więc zaopatrzyć się w kredki, mazaki i farbki. Nasza Martyna chętnie siada do wszelkiego rodzaju prac plastycznych choć często wymaga asysty. I tak lepiej sprawdzają się mazaki niż kredki. Farbki są fajne ale wszystko brudzą ;p a najlepiej sprawdzają się u nas różnego rodzaju wyklejanki. Zwykle wycinam z różnych ulotek obrazki (owoce, warzywa, zwierzęta), a potem Martyna sama je przykleja na kartkę tworząc obrazki.

Warto też sięgnąć po plastelinę. Choć początkowo może nie być prosto. Wbrew pozorom wyklejanie obrazków z plasteliny czy robienie kuleczek wcale nie jest proste dla małych rączek. Jeśli dodatkowo chcecie aby dziecko potrenowało chwyt pestkowy to polecam na kartkę przykleić paski taśmy dwustronnej. Dać dziecku kaszę manną bądź inną sypką substancję. Powstanie fajny obrazek, dziecko będzie miało frajdę, a przy okazji poćwiczy motorykę małą.
Gdy pogoda dopisuje długie godziny spędzamy w piaskownicy i na placach zabaw. Do piaskownicy najlepiej u nas sprawdził się nieduży zestaw składający się z wiaderka, łopatki w kształcie łyżki do lodów i dwóch wafelków.

.

TOR PRZESZKÓD

Gdy choroba przywiąże nas na dłuższy czas w domu nasz salon często zamienia się w tor przeszkód. Wyciągamy tunel z Ikei, na ziemi rozkładamy przeszkody i RAZEM ćwiczymy skakanie. Jakiś czas temu kupiliśmy w Ikei dywan na którym można grać w klasy. Pamiętacie tą grę? Super się sprawdza, a i bałaganu z tym mniej niż z torem przeszkód 😉 Poza tym na topie dalej piłki wszelakie.  Precyzja w rzucaniu i kopaniu wzrasta. Gdy humor nie dopisuje sięgamy po balony i bańki.

.

HULAJNOGA / ROWEREK BIEGOWY

Kiedyś widząc dzieci na hulajnodze jakoś nie pałałam entuzjazmem, a potem.. sama kupiłam dziecku hulajnogę. I to był strzał w 10! Nasza jest z decathlona i idealna dla dzieci w tym wieku. Dwa koła z przodu powodują, że jest ona stabilna i dużo trudniej się wywrócić. Choć oczywiście dalej jest to możliwe. Co prawda jakiś długich dystansów jeszcze nie pokonujemy na hulajnodze ale świetnie sprawdziła się np w czasie wyjazdu w Bieszczady. Z Trójmiasta w Bieszczady jest kawał drogi, także konieczne były przerwy. Właśnie wtedy z bagażnika wyciągaliśmy hulajnogę. 15 minut jeżdżenia. Dziecko wybiegane i gotowe do dalszej drogi 😉 Zresztą więcej pisaliśmy o tym we wpisie Czym zająć dwulatka w podróży?

Jakie ulubione gry i zabawy mają Wasze dzieci?