Kraina w kratę

Kraina w Kratę, Swołowo

Mając wolny weekend otwieramy mapę i szukamy miejsca “gdzie by tu pojechać tym razem”. W góry za daleko, a szkoda! W przypadku weekendowych wypadów ograniczamy się  do województwa Pomorskiego i jego najbliższej okolicy. Gdy pogoda za oknem niepewna oprócz mapy sprawdzamy prognozę pogody w danym regionie. Tak oto trafiliśmy ostatnio do Krainy w Kratę.

Nazwa ta po raz pierwszy pojawiła się w 1995 roku podczas wystawy fotograficznej prezentującej piękno tradycyjnej wiejskiej architektury.

Czym tak naprawdę jest KRAINA W KRATĘ?

To obszar na którym występuje tradycyjna zabudowa o konstrukcji ryglowej, z charakterystycznymi czarnymi smołowanymi belkami i bielonymi polami. Swołowo uważane jest za stolicę Krainy w Kratę. Znajdziemy tutaj około 70 budynków zbudowanych według tradycyjnej techniki. Dzięki pozyskanym środkom z UE część z nich udało się świetnie odrestaurować. Swołowo niewątpliwie stało się ważnym ośrodkiem, gdzie kultywuje się tradycje i dziedzictwo kulturowe województwa Pomorskiego.

Muzeum Kultury Ludowej Pomorza w Swołowie otrzymało wyróżnienie w konkursie „EDEN – Najlepsze Europejskie Destynacje Turystyczne” i to właśnie tutaj wybraliśmy się na sobotnią wycieczkę.

W ramach krainy funkcjonuje kilkanaście szlaków tematycznych, których już sama nazwa zachęca by wyruszyć na wycieczkę (“Szlak zwiniętych torów” czy “Pierścień Gryfitów“). Warto wyruszyć na poszukiwania kraciastych budowli, bowiem kraciaste są nie tylko zagrody lecz także kościoły, dwory i inne budynki. Na poszukiwania warto wybrać się do Darłowa, Sławna, Ustki, Słupska.

Już na wstępie możemy powiedzieć, że to miejsce pozytywnie nas zaskoczyło. Budynków udostępnionych do zwiedzania jest sporo (w 3 lokalizacjach, blisko siebie). Eksponaty są różnorodne i prowokują do rozmowy z dzieckiem co i do czego służyło? Jak się dawniej gotowało czy piekło chleb? Całość naprawdę przepięknie zachowana. Znajdzie się tu coś dla każdego. Jest miejsce do zabawy dla dzieci. Możemy zobaczyć tradycyjną kuźnię, wnętrze domów czy zagrodę ze zwierzętami! Spotkać tu bowiem można kury, indyki, gęsi, konie czy owce. Jak to na wsi! Jest fajnie!

Na zewnątrz jest sporo przestrzeni. Można usiąść i odpocząć. Dzieci mogą zbudować własny dom. Jest też gdzie zjeść. Żałujemy, że nie zdecydowaliśmy się na obiad, bo pachniało cudownie. Musimy tu kiedyś wrócić, chociażby na obiad 😉

Kiedy jechać do Krainy w Kratę?

Zdecydowanie latem, jesienią bądź wiosną. Choć w czasie śnieżnej zimy jest tu z całą pewnością pięknie to przy niskich temperaturach można nie dostrzec piękna tego miejsca.

Jeśli zwiedziliście całe muzeum wybierzcie się na spacer po wsi. Nie jest duża lecz całkiem urokliwa. Znajdziecie oczywiście wówczas znacznie więcej kraciastych budowli.

Kraina w kratę

Nie zdecydowaliśmy się na obiad w Swołowie, bo nie był to nasz ostatni punkt programu na ten dzień.

 

Chcieliśmy sprawdzić ile pszczół mieszka w ulu w Pasiecie Wędrowna Barć?

 

Niestety nie doczytaliśmy wcześniej, że jest czynna tylko w dni powszednie w godzinach od 16.00 do 18.00 🙁

Pasiecie Wędrowna Barć

Także obeszliśmy się smakiem i pojechaliśmy dalej do

Zagrody Śledziowej

Zagroda Śledziowa Herring Farm

Zagroda Śledziowa Herring Farm

Mogłoby się wydawać, że to dziwny kierunek dla osób, które śledzi nie lubią, ale fajnie tu jest. Weszliśmy, popatrzeliśmy i zostaliśmy. Zwiedziliśmy darmowe muzeum. Nieduże ale fajnie, że jest. Na podwórzu jest niesamowita atmosfera. To ona sprawiła, że choć śledzi na prawdę nie lubimy to zostaliśmy na obiad. Mimo, że smaki okazały się zupełnie nie nasze ( zamówiliśmy zupę pomidorową, zupę rybną, w której pływały macki ośmiornicy i ziemniaki z masłem i śmietaną) to wrażenia nadal mamy pozytywne. Można zjeść siedząc przy beczce, stoliku, a jak się uprzeć to i na trawie 😉 Dziewczyny był zachwycone, bo i dla dzieciaków było sporo miejsca.

Śledziowa Zagroda to nie tylko muzeum i restauracja ale również pensjonat. Fajne miejsce na weekendowy (rowerowy) wypad. Na uboczu. Zaledwie 10 km od Ustki i około 10 km od jeziora Wicko.

To był świetny dzień, takie weekendy to my lubimy! Tyle fajnych miejsc zaledwie 2 godziny od Gdańska.