Bieszczady z dzieckiem

Bieszczady z dzieckiem – atrakcje, szlaki.

Gór nam nigdy za dużo, a Bieszczady zajmują szczególne miejsce w naszym życiu. Każda okazja jest dobra by zajrzeć tu choć na chwilę. Gdy tylko jesteśmy gdzieś w pobliżu zawsze nadkładamy drogi, bo przecież jak już jesteśmy tak blisko.. 😉 Zresztą nie tylko dla nas są to wyjątkowe góry. Bieszczady są niejako symbolem. Odskocznią od problemów, ucieczką od codzienności. Stąd na pewno utarło się stwierdzenie:

RZUCAM WSZYSTKO I JADĘ W BIESZCZADY

Wcale nas więc nie dziwi rosnąca popularność tego pasma górskiego w ostatnich latach. Nie możemy powiedzieć aby nas to cieszyło, ale rozumiemy. Masowa turystyka, bo o takiej możemy mówić w szczycie sezonu, ma wpływ na dzisiejsze Bieszczady. Nas to jednak nie odstrasza. Widzimy zmiany, niektóre pozytywne, inne mniej ale niezmiennie rzucamy wszystko kiedy możemy i jedziemy w Bieszczady. Także w minione wakacje udało nam się spędzić kolejnych kilka dni w naszych ukochanych górach.

Każdy kolejny wyjazd jest nieco inny. Dziewczyny nam rosną więc ich możliwości i potrzeby się zmieniają. Martyna jako trzylatek zaliczyła pierwsze szlaki pokonane w całości na własnych nogach. Agata chodząc coraz pewniej, postawiła kilka pierwszych kroków, jednak zdecydowaną większość tarasy pokonuje jeszcze w nosidle.

Co zatem tym razem udało nam się w Bieszczadach? Jakie atrakcje i szlaki udało nam się sprawdzić?

Weszliśmy po raz kolejny na Dwernik Kamień (1004 m n.p.m)

Z tym, że po raz pierwszy Martyna weszła sama. I jesteśmy z niej mega dumni! Jak na swoje 3 lata naprawdę dzielnie wędruje. Choć nie obywa się bez kryzysów po drodze, bo nogi bolą, bo nudno tak iść.. To jednak się udaje. Poszukiwanie kolejnych oznaczeń szlaków, ptaków siedzących na drzewach czy wspólne śpiewanie piosenki sprawia, że wspólna wędrówka się udaje.

Dlaczego tak bardzo lubimy Dwernik Kamień i odwiedzamy go praktycznie przy każdej wizycie w Bieszczadach?

Jest to wciąż jeden z mniej popularnych szlaków, za to widoki na szczycie serwuje naprawdę piękne. Dawniej była to dla nas rozgrzewka zaraz po przyjeździe w góry, teraz idealny cel wędrówki z kilkulatkiem.

Szczyt ten znajduje się poza Bieszczadzkim Parkiem Narodowym, leży na terenie Parku Krajobrazowego Doliny Sanu. Z tego też pewne powodu nie znajdziemy tu kasy biletowej 🙂 Na szlak można wejść od strony Zatwarnicy, mijając po drodze najwyższy w Bieszczadach wodospad na potoku Hylaty (zwany również Szepit). My jednak zawsze wchodzimy z osady Nasiczne.

Wejście od strony Nasicznego jest krótsze niż z Zatwarnicy, a przez to częściej wybierane przez turystów.

Czas potrzebny na pokonanie trasy z kilkulatkiem?

Szlak nie jest długi. Biorąc pod uwagę wejście, zejście, przerwy po drodze i dłuższą przerwę na górze trzeba liczyć niecałe pół dnia.

Wybraliśmy się do Chatki Puchatka

Wchodziliśmy najkrótszą trasą prowadzącą do Chatki Puchatka z Przełęczy Wyżnej żółtym szlakiem. Według oznaczeń szlakowych do pokonania jest 1,15h. Chatka Puchatka to najwyżej położone schronisko górskie w Bieszczadach na Połoninie Wetlińskiej (1232 m). Będąc tutaj postanowiliśmy w końcu zacząć zbierać pieczątki z górskich szczytów, które samodzielnie przeszła Martyna ♥

W dół schodziliśmy z kolei do Brzegów Górnych szlakiem czerwonym.

Z wejściem na Chatkę Puchatka od Przełęczy Wyżnej i z zejściem do Brzegów Górnych poradzi sobie bez problemu na spokojnie uczeń pierwszych klas podstawówki, a i młodsze dzieci jak  nasza Martyna też powinny dać radę bez większego problemu. Trasa nie ma dużych przewyższeń i bardzo stromych podejść. Szlak jest typowy dla Bieszczad czyli na sporej części występuje mocno kamieniste podłoże. Warto więc pamiętać o porządnych butach. Miękkie podeszwy adidasów mogą nie do końca się sprawdzić.

Choć sama nazwa Chatka Puchatka, brzmi zachęcająco dla dzieci to tak naprawdę nie ma żadnego odniesienia do bajkowej postaci. Z racji na swoje położenie nie liczcie na schroniskowe luksusy. Brak tu bieżącej wody czy kanalizacji ale na gorącą herbatę i możliwość skorzystania z toi toia możemy liczyć.

Czas potrzebny na pokonanie trasy z kilkulatkiem?

Szlak podobnie jak Dwernik Kamień nie jest długi. Biorąc pod uwagę wejście, zejście, przerwy po drodze i dłuższą przerwę na górze trzeba liczyć pół dnia.

Jakie inne szlaki polecamy w Bieszczadach dla kilkulatka?
Mała Wielka Rawka

To kolejny szczyt, który odwiedzamy dość często. Właśnie ze względu na to, że jest krótki i stosunkowo prosty. Wejście z przełęczy Wyżniańskiej zielonym szlakiem. Gdy dojdziecie do Małej Rawki, wejście na Wielką (1307m n.p.m.) to już w zasadzie formalność 😉  To kolejny szlak idealny na pół dnia. Zejście i wejście tą samą drogą.

Odwiedziliśmy pokazową zagrodę Żubrów w Mucznem

Zagroda jest nieduża (zwłaszcza w porównaniu do pokazowej zagrody żubrów, którą na początku roku odwiedziliśmy w Pszczynie). Żubry można oglądać z bliska (z dwóch platform widokowych),  w ich naturalnym środowisku. Są to piękne zwierzęta,  występujące w Bieszczadach również na wolności. Mamy nadzieję, że nie będzie nam dane spotkać ich poza zagrodą 😉

Zagroda znajduje się przy drodze Stuposiany – Tarnawa Niżna, nad potokiem Czerwonym, ok. 2 km przed miejscowością Muczne. Zagroda powstała w ramach projektu „Ochrona in situ żubra w Polsce – część południowa” współfinansowanego przez Unię Europejską i Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Wstęp do zagrody jest bezpłatny!

Odwiedziliśmy ZOO leśny zwierzyniec w Lisznej

W Leśnym zwierzyńcu znajdziemy spory przekrój zwierzaków. Od kaczek, łabędzi, królików, danieli, jeleni, muflonów, dzików, szopów, skunksów poprzez lisy i jenoty, a także susły, nutrie, fretki, wiewiórki, świnki morskie. Liczba zwierzaków jest spora. Część z nich mieszka w klatkach inne mają przestronne wybiegi. Byliśmy szczerze zaskoczeni ilością zwierząt. Zwłaszcza, że w internecie spotkaliśmy się z określeniem mini zoo. Przed oczami mieliśmy więc dwie kozy na krzyż i jedną owce.

Chyba nie ma dziecka, które nie zareaguje entuzjazmem na myśl o odwiedzeniu ZOO. Dzieciaki uwielbiają zwierzęta. Tutaj mają okazję poznać między innymi te, które na co dzień mieszkają w lesie. Przy wejściu można zakupić kubek z karmą, którą można nakarmić dużą część zwierząt. I tu pojawia się u mnie mały problem, bo z jednej strony fajnie. Dla dzieciaków frajda, że HEJ! Jednak Martynie wydaje się teraz, że sarenka to super przyjazne zwierzątko, do którego można podejść, pogłaskać i nakarmić. Czy aby na pewno? Nie ma jednak obaw o przekarmienie zwierzaków, te bowiem głupie nie są. Gdy nie mają ochoty na jedzenie po prostu nie podchodzą 😉

Leśny zwierzyniec znajdziemy zaraz przed stacją Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej w Majdanie. Zwiedzanie możliwe jest w okresie od maja do końca września.

Zarówno Zoo Leśny Zwierzyniec jak i zagroda Żubrów w Mucznem stanowią fajne urozmaicenie dnia dla dzieci. Jadąc z dziećmi w góry, warto zaplanować coś poza górskimi szlakami.

Inne atrakcje w Bieszczadach
Bieszczadzka kolejka 

Bieszczadzką kolejką mieliśmy okazję przejechać się w zeszłym roku wracając z objazdówki po Bałkanach. Choć szczerze mówiąc my nieco się nudziliśmy to Martyna była zachwycona. Wzdłuż sporej części trasy biegnie gęsta linia drzew / krzaków które skutecznie zasłaniają górskie widoki. Jeśli dopisze Wam odrobina szczęścia być może uda Wam się przejechać kolejką z prawdziwą lokomotywą!

Bieszczadzka kolej

Jezioro Solińskie i zapora

Choćby z samego faktu, że jest to największy w Polsce zbiornik retencyjny w Polsce, trzeba się tu wybrać chociaż raz. Sporych rozmiarów zapora sprawia, że jest to jedno z bardziej popularnych miejsc w Bieszczadach.  Zwłaszcza po tym jak na ścianie zapory powstał ogromy mural ukazujący florę i faunę Bieszczad. Przy zaporze znajduje się elektrownia wodna, którą można zwiedzać z przewodnikiem. Na zalewie jest 5 kąpielisk (W Solinie, 3 w Polańczyku i 1 w Wołkowyi), a na samym jeziorze są 3 wyspy, z których jedna jest widoczna tylko przy niskim poziomie wody. Z racji popularności tego miejsca, jest to chyba obecnie najbardziej kiczowate miejsce Bieszczad pełne straganów z pamiątkami.

Jezioro Myczkowieckie

Jest to mniejszy zbiornik od Soliny, na którym również znajdziemy zaporę z elektrownią wodną. Okolica jest bardzo malownicza, a wciąż odwiedzana przez nielicznych turystów. Warto przejść się wzdłuż tutejszej zapory czy wybrać się na punkt widokowy na kamieniołomie w Bóbrce

Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie

Choć do Krosna jest kawałek drogi to jeśli trafi się Wam deszczowa pogoda albo macie w zanadrzu nieco więcej czasu to polecamy. Poznacie tutaj tajniki obróbki szkła i jego zdobienia.

To oczywiście nie wszystkie miejsca i szlaki, które warto odwiedzić Bieszczadach. Jest tu tyle pięknych miejsc, że spokojnie starczy Wam na wiele wyjazdów. Dla bardziej wprawionych wędrowników polecamy wybrać się na Połoniny Wetlińską i Caryńską. Z całego serca polecamy przejść się na Bukowe Berdo (nasz ulubiony szlak), albo z kolei sprawdzić gdzie zbiegają się trzy granice (na Krzemieniec/Kremenaros możemy dojść przez Rawki). Grzechem było by choć raz nie wejść na Tarnicę, która wchodzi w skład Korony Gór Polski. Jeśli z kolei macie więcej czasu warto rozważyć też wyprawę do źródła Sanu, nad Krywe czy na Otryt. Poza tym warto choć pół dnia przeznaczyć na Bieszczadzkie cerkwie. Można też wybrać się na rejs po Solinie, odwiedzić Sanocki skansen czy ogród biblijny.  Jak również sprawdzić swoje siły na drezynach rowerowych, a w przypadku niesprzyjającej pogody możecie także odwiedzić Muzeum Przyrodnicze w Ustrzykach Dolnych czy Muzeum Historii Bieszczad w Czarnej Górnej