Borne Sulinowo i okolice.

Polska skrywa wiele miejsc o niezwykłej historii. Z całą pewnością w każdym województwie znajdziemy nie jedno takie miejsce. Warto je odwiedzać, dopóki ta historia jest jeszcze żywa. Tym razem swoje kroki kierujemy do województwa Zachodniopomorskiego. Atrakcji nie brakuje, zarówno tych przyrodniczych jak i typowo miejskich. Jest tutaj Drawski Park Krajobrazowy, kilka latarni morskich czy Krzywy Las koło Gryfina. Całkiem sporo ciekawych miejsc ma też w swoim zanadrzu Szczecin. Tym razem skupimy się na innej części województwa Zachodniopomorskiego, która z całą pewnością jest dobrze znana wszystkim fanom militariów. Borne Sulinowo i jego okolice niezwykłe miejsce na mapie Polski.

CMENTARZ WOJENNY

Naszym pierwszym przystankiem jest Borne Sulinowo. Zanim jednak dojedziemy do centrum miasta zatrzymujemy się na cmentarzu wojennym żołnierzy polskich i radzieckich. Niewielki bardzo klimatyczny i zadbany cmentarz.

Pochowanym żołnierzom radzieckim i polskim w walce z hitlerowskim faszyzmem za honor i wolność swojej ojczyzny w latach 1939 – 1945”.

CMENTARZ Z PEPESZĄ

Około 2 kilometrów dalej znajduje się drugi cmentarz, nazywany Cmentarzem z Pepeszą. Powstał po założeniu radzieckiej bazy wojskowej w Bornem Sulinowie w 1945 roku. Chowano tutaj obywateli ZSRR zmarłych aż do czasu likwidacji bazy w 1992 roku. Znajdują się tutaj 344 groby, z czego aż 146 ma tabliczkę “nieznany”. Dlaczego aż tyle mogił ma status “nieznany”? Nie było wojny, ale na poligonach trwały ćwiczenia w trakcie których ginęli żołnierze. Prawdopodobnie aby nie psuć  statystyk wymazywano dane tych żołnierzy z dokumentów. W efekcie w oficjalnych raportach nie widnieją żadne dane, ani nazwiska, ani daty śmierci. Na cmentarzu leżą również cywilni pracownicy tajnej radzieckiej bazy wojskowej i członkowie ich rodzin, w tym dzieci. Na grobach dzieci do dziś leżą zabawki. Ponoć to radziecki obyczaj aby na grobie mężczyzny wypić za jego spokój, a dziecku zostawić zabawkę.

BORNE SULINOWO – miasto widmo!

Z cmentarza, jedziemy już do Bornego Sulinowa. Przejeżdżamy nieśpiesznie, uważnie szukając pozostałości po dawnych budynkach. Zostawiamy auto w pobliżu rosyjskiej restauracji, w której znajduje się również niewielki sklepik. Ruszamy pieszo. Miasto bardzo nas zaskakuje. Pozytywnie. Panuje tu miła atmosfera. Miasto emanuje spokojem. Jest dużo zieleni. Zgodnie stwierdzamy, że moglibyśmy tu zamieszkać. Z ciekawości sprawdziliśmy nawet ceny nieruchomości, te również zaskakują pozytywnie. Zwłaszcza jeśli porównać je do Trójmiejskich cen. Mieszkania są tu tanie, a okolica piękna! Także kto wie, może na emeryturze .. 😉

Borne Sulinowo (pierwotnie wieś Linde) do lat 30 było biedną wioską ze względu na kiepską jakość gleby, nie nadającą się pod uprawy. W latach 30 XX wieku rząd III Rzeszy wybudował na tym terenie militarne miasteczko Gross Born i stworzył wielki poligon wojskowy. Wysiedlono ludność miejscową, rozbudowano bazę wojskową. 18 sierpnia 1938 roku Adolf Hitler dokonał oficjalnego otwarcia.

Borne Sulinowo zniknęło z map.

 

Stało się miastem widmo. W lutym 1945 roku po opuszczeniu tego terenu przez wojska niemieckie wkraczają oddziały Armii Czerwonej. Stacjonowali tutaj do 21 października 1992 roku. Wydaje się to być niewiarygodne.. Dopiero w 1992 roku Borne Sulinowo powróciło na mapę Polski! 

Spacerując niespiesznie docieramy do kasyna oficerskiego. Jego rozmach i przepiękne położenie nieopodal jeziora Pile naprawdę robią wrażenie. Szkoda, że ten przepiękny budynek niszczeje. Skrywa w sobie na pewno wiele niezwykłych historii! Kasyno oficerskie mogło by być muzeum samym w sobie, opowiadającym niezwykłą i tajemniczą historię tego miasta.

 

Borne Sulinowo jest zadbane, ładnie zagospodarowane. Widać (poniemiecki) porządek w układzie ulic. Duża część budynków jest odnowiona.  Coraz mniej jest tych opuszczonych. Choć jeśli uważnie się przyjrzeć wciąż można dostrzec, że część z nich zamieszkała jest na parterze, natomiast górne piętra są opuszczone. Miasto w początkowej swojej historii ponownego włączenia na mapy uległo splądrowaniu co odcisnęło się na stanie poszczególnych budynków.

Wzdłuż ciekawych miejsc wyznaczono ścieżkę turystyczno-spacerową. Fajnie, że przed każdym budynkiem znajduje się opis. Brakowało nam tylko porządnej mapy trasy. Jednak to co jest znacznie ułatwia ogarnięcie całości i wybranie tych punktów, które najbardziej Was interesują.

Na trasie ścieżki turystyczno-spacerowej W Bornem Sulinowie można zobaczyć między innymi:

  • Urząd Miejski
  • Skwer przed Urzędem Miejskim
  • Dawna kantyna oficerska
  • Dawny szpital wojskowy
  • Brama wjazdowa do Bornego Sulinowa od strony Łubowa
  • Rampa kolejowa
  • Magazyny przy ul. Towarowej
  • Dawna siedziba wojskowej straży pożarnej
  • Lotnisko sportowe
  • Osiedle bloków mieszkalnych typu „Leningrad”
  • Skwer między ulicami: Konopnickiej i Chopina
  • Brama wjazdowa do Bornego Sulinowa od strony Szczecinka
  • Dom Żołnierza
  • Budynek kulturalno oświatowy przy Zespole Szkół im. Bohaterów Oflagu II D
  • Hala sportowa
  • Kościół św. Brata Alberta
  • Budynek aresztu wojskowego
  • Dom Oficera
  • Pozostałości willi gen Heinza Guderiana
  • Willa gen. Dubynina
  • Półwysep „Głowa Orła”

Spacerując dalej docieramy do kolejnych opuszczonych budynków. Mniej okazałych ale całkiem dobrze zachowanych. Zaskakuje nas zainteresowanie Martyny, która jest ciekawa dlaczego ktoś pozostawił te budynki i co było tutaj dawniej.

Kończymy nasz spacer, wracamy do miasta i jedziemy dalej. Zanim opuścimy jednak Borne trafiamy na kolejne duże opuszczone budynki. Imponują wielkością. Zresztą to właśnie tutaj amatorzy mocnych wrażeń mają możliwość przejazdu prawdziwym czołgiem. Jeśli marzyliście o przejechaniu się jakimś nietypowym pojazdem to zajrzyjcie na stronę pojazdy militarne do wynajęcia.

ZALEWY NADARZYCKIE

Jadąc dalej trafiamy przypadkiem nad Zalewy Nadarzyckie. Jest tutaj tak pięknie, że nie możemy przejechać obojętnie, a że pogoda nam sprzyja to parkujemy na parkingu leśnym i postanawiamy zrobić mały piknik. Zalewy Nadarzyckie to zamknięty jazami fragment rzeki Piławy, otoczone przepięknymi lasami. Różnorodność przyrodnicza, duża ilość ryb sprawia, że to miejsce upodobali sobie wędkarze.

KŁOMINO – miasto widmo

Najedzeni ruszamy dalej. Nasz kolejny przystanek to Kłomino. Oddalone od Bornego Sulinowa zaledwie o 12 km. Powstało w latach 30 XX wieku. Do 1992 roku miejscowość była bazą Armii Radzieckiej. Podobno mogło tutaj żyć nawet 5 tysięcy osób, według stanu na 2012 rok jest 12 mieszkańców. Początkowo stacjonowały tu niemieckie oddziały, później zorganizowano tu obóz jeniecki. Po wojskach niemieckich całość przejęły wojska radzieckie. W okresie powojennym rozebrano 50 poniemieckich budynków, aby odzyskać cegły potrzebne do budowy Pałacu Kultury w Warszawie.

Swego czasu pojawiła się oferta sprzedaży Kłomina za 2 mln złotych, chętny się jednak nie znalazł. Dziś obraz miasta jest naprawdę smutny. Historia tego miejsca jest tragiczna. Całość została zdewastowana. Tylko oczami wyobraźni widzimy jak mogło wyglądać to dawniej. Z kilkudziesięciu budynków zostało zaledwie kilka zabudowań. Pozarastane domy, bez drzwi i okien, nawet kable ze ścian są powyrywane. Porozbijane klatki schodowe i ścianki działowe. Kłomino w przeciwieństwie do Bornego Sulinowa nigdy nie zostało zasiedlone. Do dziś w Kłominie zostały zaledwie dwa opuszczone wysokie bloki. Kilka innych zabudowań, jeden częściowo zamieszkały (na parterze) blok i leśniczówka.

Do dziś zastanawia mnie to miejsce.

 

RADZIECKA BAZA WOJSK RAKIETOWYCH BRZEŹNICA KOLONIA

Z Kłomina ruszamy dalej do radzieckiej bazy wojsk rakietowych Brzeźnica Kolonia. Wcale nie łatwo tutaj trafić, trochę pobłądziliśmy po okolicznych lasach zanim dotarliśmy na miejsce. W końcu znaleźliśmy kilkumetrowej grubości tunel dobrze zamaskowany pod ziemią. Chodząc po lesie trzeba uważać na głębokie okopy. I tylko natrętne biedronki uprzykszały nam spacer po lesie. Okolica jest piękna i warto się tutaj wybrać po prostu by spędzić trochę czasu na świeżym powietrzu.

Ruszamy dalej powoli kończąc dzień. Zaglądamy jeszcze w okolice poligonu Nadarzyce i trafiamy na fajny punkt widokowy. Pomimo pięknych widoków dość szybko wypędziły nas stamtąd strasznie natrętne biedronki!

Tama na rzece Piława

Ostatkiem sił zaglądamy jeszcze na tamę na rzece Piławie. Zapora wchodzi w skład umocnień Wału Pomorskiego zbudowaną wzdłuż ówczesne granicy Polski (około 1935 roku) na odcinku Pomorskim. Budowle wchodzące w skład Wału miały na celu spiętrzenie wody w taki sposób aby nie mógł się przedostać ciężki sprzęt i ludzie. Choć zapora nigdy swojej roli nie spełniła to do dziś jest ciekawym zabytkiem wojskowej architektury hydrotechnicznej. Zresztą jeśli będziecie w okolicy rzeki Piławy i lubicie kajakowe przygody to z całą pewnością się Wam tutaj spodoba!

W niedzielny poranek wyruszyliśmy zobaczyć Szczecinek, który wybraliśmy jako miejsce noclegowe. Centrum Szczecinka jest niezwykle malowniczo położone nad jeziorem. Znajduje się tutaj duży park miejski, chętnie wybierany przez biegaczy. Naprawdę fajny plac zabaw, promenada, przystań żeglarska z plażą. Zwykle w poszukiwaniu jezior każdy wybiera się na Mazury. Szczecinek położony pomiędzy trzema jeziorami: Trzesiecko, Wielimie i Wilczkowo też ma się czym pochwalić. Bogactwo przyrodnicze sprawia, że Szczecinek jest idealnym miejscem do aktywnego wypoczynku. To właśnie tutaj, na jeziorze Trzesiecko znajduje się jeden z najdłuższych w Europie Wyciągów do Nart Wodnych i Wakeboardu. Organizowany jest także Międzynarodowy Festiwal Balonowy o Memoriał Kurta Hummela i wiele innych wydarzeń sportowych. To też świetna okolica dla miłośników kajaków. Nie wiemy jak wygląda tutaj w szczycie sezonu letniego ale na weekendowy jesienny wypad naprawdę bardzo OK.

Nocleg w Szczecinku?

Z racji, że planowaliśmy większość czasu spędzić odkrywając okolicę nie zależało nam na specjalnych luksusach (zresztą jak zawsze). Po przejrzeniu ofert z bookingu i airbnb wynajęliśmy dwupokojowe mieszkanie. Czyste, skromne, zadbane. Lokalizacja blisko centrum i sklep tuż pod nosem. Jeśli nie macie jeszcze konta na airbnb to skorzystajcie z tego linku airbnb-okiemalexa. Wy dostaniecie zniżkę, a i nam coś skapnie 😉